Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : plemionavalhalla, chat.mastershop, axuraquj27, farbaproszkowa, kuba.bud
Dziel sie multimediami na Patrz.pl
herb
Manchester United - Historia
Manchester United został założony w 1878 roku, jednak pod inną nazwą, a mianowicie - Newton Heath LYR (Stacja kolejowa Lancashire i Yorkshire). Obawiano się, że piłkarze, a zarazelim pracownicy pobliskiej stacji kolejowej nie pogodzą ze sobą swojej pasji jaką była piłka nożna i obowiązków zawodowych. Kiedy liga w Anglii została utworzona w 1888 roku Newton Heath nie brał pod uwagę gry w niej, dopiero w 1892 roku stał się jej członkiem. Finansowe problemy nękały Newton Heath i kiedy rozpoczął się wiek XX każdy wróżył klubowi rychły koniec. Jednak wtedy pojawił się człowiek o imieniu John Henry Davies, który uratował klub. Davies był właścicielem miejscowego browaru, postanowił zainwestować trochę pieniędzy w klub. Na początku zmieniono nazwę z Newton Heath na Manchester United. Proponowano również inne nazwy, takie jak Manchester Central i Manchester Celtic. Ostatecznie Manchester United powstał 26 września 1902 roku. Ważnym wydarzeniem było przybycie Ernesta Mannalla, który został we wrześniu 1903 roku sekretarzem drużyny, lecz nie tylko ponieważ jego rozległa wiedza zaowocowała tym, że został on pierwszym trenerem drużyny. United awansował do pierwszej ligi po tym jak w sezonie 1905/1906 zajął drugie miejsce w Second Division. W sezonie 1907/1908 zespół Manchesteru United święcił swój pierwszy tytuł, a mianowicie mistrzostwo Anglii. United uplasowało się na I miejscu przed Aston Villa, nad którą miało 9 punktową przewagę. W kolejnym sezonie ManUtd zdobywa puchar Anglii i Tarczę Dobroczynności. Po roku sukcesów ManU przenosi się na nowy obiekt - Old Trafford Następny sezon to kolejny tytuł, a mianowicie drugie mistrzostwo kraju. MU wygrywa tylko jednym punktem nad Aston Villa. W sezonie 1911/1912 Manchester United zajmuje odległe 13 miejsce, ale wygrywa ze Swidon Town aż 8-4 w meczu o Tarczę Dobroczynności. Następnie wybucha I wojna światowa i rozgrywki zostają wstrzymane. Po wojnie w sezonie 1921/1922 ManU zostaje zdegradowany do drugiej ligi. Jednak po trzech latach odzyskuje miano drużyny pierwszoligowej. W kolejnych latach drużyna Manchesteru United gra przeciętnie i w sezonie 1930/1931 zostaje ponownie drużyną drugoligową.1936 * Manchester United 1968 rok * Manchester United 1968 rok rok przynosi drużynie awans do pierwszej ligi, ale po roku występów w I lidze i zajęciu 21 miejsca United zagra w przyszłym sezonie w II lidze. Przed rozpoczęciem II wojny światowej drużyna Manchesteru United awansuje do I ligi. W sezonie 1939/1940 rozgrywki zostają przerwane z powodu wojny. W tym czasie stadion Old Trafford zostaje dwa razy zbombardowany.
W sezonie 1945/1946 rozpoczyna się nowa era. Trenerem zostaje Matt Busby. Za jego czasów drużyna gra wspaniale. Już zaraz po objęciu przez niego trenerskiego stanowiska drużyna zajmuje drugie miejsce w lidze. W sezonie 1947/1948 jest bliska zdobycia "dubletu", wygrywa Puchar Anglii i zajmuje drugie miejsce w lidze za Arsenalem Londyn. W kolejnych sezonach klub zajmuje odpowiednio 2 i 4 miejsce w lidze. W sezonie 1949/1959 klub wraca Old Trafford, który został zniszczony. W sezonie 1950/51 klub zajmuje 2 miejsce w lidze i odpada w 6 rundzie Pucharu Anglii. W kolejnym roku jest już lepiej Manchester United może świętować swój trzeci tytuł. Kolejny puchar drużyna nazywana "Busby Babes" zdobywa w sezonie 1952/53, a jest to Tarcza Dobroczynności. Swój czwarty i piąty tytuł mistrzowski ManU zdobywa odpowiednio w 1956 i 1957 roku.
6 lutego 1958 r. samolot, którym lecieli piłkarze Manchester United, pracownicy klubu, dziennikarze i kibice rozbił się w burzy śnieżnej podczas trzeciej próby startu z lotniska w Monachium. Zespół wracał z Belgradu, gdzie właśnie pokonał jugosłowiańską drużynę Crvena Zvezda w Pucharze Europy - międzylądowanie w Niemczech miało na celu uzupełnienie paliwa. W katastrofie zginęło 23 z 43 pasażerów. Ci, którzy byli na pokładzie, byli zrelaksowani kiedy lądowali w Bawarii. Grali w karty, rozmawiali o ostatnich wydarzeniach, czytali książki i gazety. Dawało się wyczuć zwykłe napięcie towarzyszące lotom ale karty i rozmowy ukrywały strach. Kilka osób zdołało nawet zapaść w drzemkę. Około 14.00 G-ALZU AS 57 był gotowy do ponownego wzbicia się w powietrze. Za sterami siedział drugi kapitan Kenneth Rayment. Pierwszy kapitan, James Thain, prowadził samolot do Belgradu i teraz to jego kolega odprowadzał 'Lorda Burleigh' do domu. O 14.31 wieża kontrolna zakomunikowała '609 Zulu Uniform do kołowania'. O tym co stało się dalej opowiada później kapitan Thain: "Ken otworzył zawory, które były pomiędzy nami i kiedy nastąpiło całkowite otwarcie przepustnic klepnąłem go w rękę i przytrzymałem zawory w pozycji pełnego otwarcia. Ken cofnął swoja rękę i wydałem komendę 'Cała naprzód'. Zagrały silniki, samolot przyśpieszył i drgnęły wskaźniki. Nagle poczułem ból w dłoni kiedy Ken zamknął zawory i wydal komendę 'Przerwać start'. Trzymałem drążek kontrolny w pozycji pełnego wychylenia do przodu kiedy Ken wcisnął hamulce. 40 sekund od rozpoczęcia startu samolot znowu stal nieruchomo." Przyczyna problemu było nadmierne ciśnienie specjalnej, bogatej mieszanki paliwa, które spowodowało przyspieszona prace silników - usterka charakterystyczna dla tych samolotów. Kiedy obaj mężczyźni rozmawiali o problemie kapitan Rayment zdecydował, ze podejmie kolejna próbę startu, tym razem stopniowo otwierając zawory przed zwolnieniem hamulców i później przesuwając je do pozycji 'Pełna moc'. O 14.34 wieża kontrolna wydala pozwolenie na druga próbę wzniesienia się, ale samolot zatrzymał się po raz drugi. Podczas oczekiwania na uzupełnienie paliwa pasażerowie przebywali głownie w poczekalni lotniska pijąc kawę. Teraz, po dwóch nieudanych próbach oderwania się od ziemi, znowu poszli do poczekalni. Zaczął padać gesty śnieg. Obrońca Bill Foulkes wspomina: "Graliśmy w karty przez większą cześć lotu z Belgradu do Monachium i pamiętam, ze kiedy opuszczaliśmy samolot rozmawialiśmy o tym jak zimno było na zewnątrz. Po pierwszej nieudanej próbie startu niewiele osób wydawało się zmartwionymi, ale kiedy druga próba tez się nie powiodła w ciszy wróciliśmy do poczekalni." Kilku graczy musiało przeczuwać, ze nie wrócą do domu tego popołudnia. Duncan Edwards wysłał telegram do gosposi w Manchesterze: "Wszystkie loty odwołane, wracam do domu jutro." Telegram doręczono o 17.00. Bill Foulkes przypomina sobie jak po kwadransie pasażerowie zostali ponownie wezwani na pokład i w ciągu kolejnych pięciu minut wszyscy zajęli swoje miejsca: "Alf Clarke z 'Evening Chronicle' dzwonił do swojego biura i musieliśmy na niego czekać. Wróciliśmy na swoje miejsca ale tym razem już nie graliśmy w karty... Włożyłem talie to kieszeni mojej kurtki i usiadłem czekając na start. Siedziałem w połowie samolotu, przy oknie, po prawej stronie przejścia. Ken Morgans siedział obok mnie a naprzeciw nas, z twarzami zwróconymi w naszym kierunku, David Pegg i Albert Scanlon. Matt Busby i Bert Whalley siedzieli za nami i pamiętam, że Mark Jone, Tommy Taylor, Duncan Edwards i Eddie Colman siedzieli z tyłu." "David Pegg podniósł się i przesiadł do tylu mówiąc 'Nie podoba mi się tutaj, nie jest bezpiecznie'. Wielki Frank Swift również przesiadł się do tylu sądząc, ze jest tam bezpieczniej. Po drugiej stronie przejścia siedzieli Ray Wood i Jackie Blanchflower oraz Roger Byrne, Billy Whelan i Dennis Violett z kilkoma pustymi siedzeniami miedzy nimi." W kabinie pilotów kapitan Thain i kapitan Rayment dyskutowali z inżynierem Williamem Blackiem, który twierdził, ze problemy z ciśnieniem paliwa były dość częste na lotnisku w Monachium ze względu na jego wysokość nad poziomem morza. O 15.03 609 Zulu Uniform znowu zaczął kołować. Kapitan Thain opisuje kolejna próbę startu: "Powiedziałem Kenowi, ze jeśli paliwo znowu osiągnie duże ciśnienie będę kontrolował zawory. Ken otworzył je na 28 cali z zaciągniętymi hamulcami. Silniki były stabilne wiec zwolnił hamulce i ruszyliśmy do przodu. Stopniowo otwierał zawory i ja tez przesuwałem moja lewa rękę dopóki nie osiągnęły one pozycji pełnego otwarcia. Klepnąłem jego dłoń i przejąłem kontrole nad zaworami. Ken wydal komendę 'Cała naprzód', sprawdziłem wskaźniki i potwierdziłem 'Cała naprzód'." Kapitan Thain znowu zauważył, ze wskaźnik pokazuje zbyt wysokie ciśnienie paliwa i przekazał te informacje kapitanowi Raymentowi przekrzykując silniki. Kontrola nad ciśnieniem została odzyskana po przymknięciu zaworów. "Spojrzałem na wskaźnik prędkości - osiągnęliśmy 105 węzłów. Kiedy wskaźnik dotarł do 117 krzyknąłem 'V1' (Velocity One, punkt na pasie startowym, za którym przerwanie startu jest bardzo niebezpieczne). Nagle wskaźnik prędkości zaczął opadać do 112 i potem do 105. Ken krzyknął 'Jezu, nie uda nam się!' i wtedy odwróciłem wzrok od instrumentów pokładowych i spojrzałem przez okno. Zobaczyłem mnóstwo śniegu, dom i drzewa, prosto przed nami, na drodze samolotu..."
7 lutego 1958 r. media doniosły o katastrofie, która miała miejsce poprzedniego dnia. Zdjęcia przedstawiały szczątki samolotu, w których ciężko było dopatrzeć się kształtów maszyny. Samolot opuścił pas startowy, przebił ogrodzenie i przeciął drogę zanim skrzydło uderzyło w dom. Skrzydło i cześć korpusu zostały oderwane i dom stanął w płomieniach. Kokpit uderzył w drzewo a kadłub uderzył w drewniany garaż w którym stała ciężarówka wypełniona paliwem i wyładowana oponami. Nastąpił wybuch. Bill Foulkes wcisnął się w siedzenia zaciągając mocniej pas bezpieczeństwa. Zapamiętał wstrząsający huk, na chwile strącił przytomność, a kiedy ja odzyskał zobaczył przed sobą ogromna dziurę. "Tył samolotu po prostu zniknął. Wydostałem się z wraka tak szybko jak tylko mogłem i po prostu zacząłem biec, biec, biec... Potem odwróciłem się i zdałem sobie sprawę z tego, ze samolot nie wybuchnie. Wróciłem. Z daleko widziałem płonący ogon samolotu i kiedy pobiegłem w jego kierunku zobaczyłem ciała. Roger Byrne był wciąż przypięty do siedzenia, Bobby Charlton leżał nie ruszając się na innym siedzeniu, był tam tez Dennis Viollet. Potem pojawił się Harry Gregg i próbowaliśmy im pomoc." Obaj gracze pomogli rannym. Matt Busby, ciężko raniony, został odwieziony na noszach. Bobby Charlton szedł wspierając się na Greggu i Foulksie, udzielono mu pomocy w mini-busie, który przyjechał po ocalonych. Zabrano ich do szpitala Rechts de Isar w Monachium. Dopiero następnego dnia tragedia dotarła do świadomości Billa Foulkesa i Harry'ego Gregga: "Odwiedziliśmy Matta w namiocie tlenowym. Duncan Edwards wydawał się być w ciężko poranionym. Bobby Charlton miał zabandażowaną głowę. Jackie Blanchflower miał paskudnie rozcięte ramie, które poprzedniego wieczora zostało podwiązane w burzy śnieżnej przez Harry'ego Gregga. Albert Scanlon leżał z zamkniętymi oczami i pękniętą czaszka. Dennis Violet miał rozcięta głowę i poraniona twarz. Twarz Raya Wooda była pocięta i miał wstrząśnienie mózgu. Ken Morgans i Johnny Berry leżeli spokojnie w łóżkach. Rozmawiałem z pielęgniarka, która powiedziała mi, ze Duncan miał większe szanse na pełne odzyskanie zdrowia niż Johnny..." "Na kolejnym łóżku znaleźliśmy Franka Taylora - był tutaj jedynym dziennikarzem i zapytał czy mamy ochotę na piwo. Tak jak my, nie zdawał sobie sprawy z pełnych następstw wypadku z poprzedniego dnia. Opuszczaliśmy już szpital kiedy zapytałem pielęgniarkę gdzie możemy odwiedzić innych chłopaków. Wydawała się skonsternowana wiec zapytałem jeszcze raz: 'Gdzie są inni ocaleni?'..." "Inni? Nie ma innych, wszyscy są tutaj.' Dopiero wtedy dotarła do nas przerażająca prawda. Nie było już Dzieciaków Bussby'ego." Roger Byrne, Geoff Bent, Mark Jones, David Pegg, Liam Whelan, Eddie Colman i Tommy Taylor zgineli na miejscu. Zginęli również sekretarz klubu Walter Crickmer i trenerzy Tom Curry i Bert Whalley. Duncan Edwards i Johnny Berry byli w stanie krytycznym i walczyli o swoje życie. Matt Busby miał rozlegle obrażenia i był jedynym oficjelem, który przeżył katastrofę. Zginęło ośmiu spośród dziewięciu dziennikarzy będących na pokładzie: Alf Clarke, Don Davies, George Follows, Tom Jackson, Archie Ledbrooke, Henry Rose, Eric Thompson i delikatny olbrzym Frank Swift. Życie straciła jedna osoba z załogi i dwoje innych pasażerów: agent biura turystycznego, które zorganizowało lot i kibic, który poleciał obejrzeć mecz. Dziewięciu graczy przeżyło, ale dwóch z nich już nigdy nie zagrało w piłkę - Johnny Berry i Jackie Blanchflower. Życie ocalili również dwaj fotografowie, żona agenta biura podroży dwoje pasażerów Jugosłowiańskich, w tym jeden z dzieckiem oraz Frank Taylor. Tego wieczora, w katastrofie zwanej po prostu 'Monachium', zginęło 21 osób a 20 przeżyło, jednak czworo z nich, Duncan Edwards, Matt Busby, Johnny Berry i kapitan Kenneth Rayment, długo walczyło ze śmiercią. Z tej czwórki dwóch, Duncan Edwards i Kenneth Rayment, przegrało tę walkę kilka dni później.
Po zdobyciu siódmego mistrzostwa Anglii w 1967 roku Manchester United wystartował w Pucharze Europy. Drużyna "Busby Babes" grała tak świetnie, że 29 maja 1968 roku dotarła do finału tych rozgrywek. Na stadionie Wembley zmierzyła się z drużyną Benfici Lizbona. W regulaminowym czasie był wynik 1:1, ale później drużyna MU pokazała charakter i wygrała w dogrywce aż 4:1. Tym samym United stała się pierwszą Angielską drużyną, która sięgnęła po Puchar Europy. Lata 60 były okresem wspaniałej gry ManUtd, której nikt na pewno nie zapomni. 1986 roku drużynę przejął Szkot Alex Ferguson. Ferguson całkowicie poświęcił się drużynie. Pierwszym tytułem na arenie europejskiej był Puchar Zdobywców Pucharów. W 1991 roku MU pokonał w finale Barcelonie 2:1 i mógł święcić zdobycie PZP. Jednak najwspanialsze momenty były jeszcze przed nimi. W 1999 roku Manchester United zdobył potrójną koronę. Zdobywając mistrzostwo i puchar Anglii oraz wygrywając Ligę Mistrzów. Man U był w tamtym roku nie do zatrzymania. Wygrywał z kim chciał i jak chciał, a finał Ligi Mistrzów wygrał w ostatnich 5 minutach z Bayernem Monachium. Obecnie United szykuje wielkie zmiany i pragnie ponownie wygrać Ligę Mistrzów. Kto wie, czy Sir Alex Fergusonowi nie będzie dane święcić znów potrójnej korony.
Niektóre Legendy Man United
PETER BOLESŁAW SCHMEICHEL
Bez wątpienia Peter Schmeichel jest największym bramkarzem w historii Manchesteru United. Chociaż porównywanie zawodników z różnych epok jest trudne, prawdopodobnie można uznać Duńczyka za bramkarza wszechczasów. Jest niemożliwością znaleźć słaby punkt u tego olbrzyma, w każdym elemencie gry był perfekcyjny. Niesamowita chęć współzawodnictwa, agresja i niesamowita motywacja czyniły z "Wielkiego Duńczyka" fortecę nie do przejścia. Schmeichel, urodzony w Gladsaxe w Danii, był kibicem United jako chłopiec, a jego idolem był stoper z lat 80-tych Gary Bailey. Zaczynał grę jako napastnik, ale jego prawdziwy talent został odkryty, gdy zaczął występować jako bramkarz. Wkrótce Schmeichel zaczął grać dla lokalnego klubu Hvidrvre, ale znany stał się dopiero po przeprowadzce do klubu z Kopenhagi - Brondby. Alex Ferguson dostrzegł jego potencjał i sprowadził go na Old Trafford w sierpniu 1991 roku za śmieszną kwotę - 500 tysięcy funtów. Odnosząc się z szacunkiem do takich graczy jak Les Sealy czy Jim Leighton trzeba jednak stwierdzić, że pozycja bramkarza zawsze była problemem dla United. Peter rozwiązał ten problem i trofea zaczęły trafiać do United: Puchar Ligi w 1992 roku, mistrzostwo Anglii w latach 1993, 1994, 1996, 1997 i 1999 oraz trzy Puchary Anglii, które pozwoliły na zdobycie trzech dubletów. I największy sukces - zwycięstwo w Lidze Mistrzów, które dało Potrójną Koronę w 1999 roku. Zdecydował się opuścić Anglię po sezonie 1998/99 ponieważ 60 gier rozgrywanych w ciągu całego roku nie gwarantowało, że w wieku 35 lat dalej będzie w każdym meczu pokazywał pełnię swoich możliwości. W o wiele lżejszym środowisku, jakim był Sporting Lizbona, pomógł klubowi w 2000 roku ( był to jego pierwszy sezon w tej drużynie ) zdobyć pierwszy tytuł mistrzowski od 17 lat. Schmeichel rozegrał ostatni mecz w barwach Danii przeciwko Słowenii w kwietniu 2001 roku, ustanawiając rekord 129 spotkań w narodowej reprezentacji. Gdy spodziewano się, że Schmeichel zakończy już profesjonalną karierę, Duńczyk zaskoczył wszystkich decydując się na powrót na Wyspy - dołączył do drużyny Aston Villi w lipcu 2001 roku. Dla fanów United jeszcze większym szokiem było gdy na początku sezonu 2002 Peter dołączył do prowadzonego przez Kevina Keagana zespołu Manchesteru City. Udowodnił, że nadal jest doskonałym bramkarzem, ale ciągle trapiony kontuzjami zdecydował się w zakończyć piłkarską karierę w maju 2003 roku.
ERIC CANTONA
Eric Cantona był prawdopodobnie najbardziej wpływowym zawodnikiem w angielskiej piłce lat 90-tych. Gracz o prawdziwej wizji gry, kreatywności, wart nazwania go "geniuszem", choć to słowo nie oddaje w pełni jego umiejętności. Jego podania, innowacje, charyzma były niezrównane, potrafił rozerwać obronę podaniem , którego nikt inny na świecie by nie wykonał. Eric miał niesamowity repertuar zagrań - piętą, zwodów wykonywanych z niezrównaną gracją, obrotów, lobów połączonych z nieskazitelną kontrolą i wczuciem piłki. Jego strzały z dystansu były niesamowite, w sytuacjach sam na sam z bramkarzem zachowywał spokój i opanowanie. Jeśli obrońcy drużyny przeciwnej choć na ułamek sekundy stracili koncentrację, Cantona natychmiast karał ich za to strzeleniem bramki. Jeśli do tego dołożyć nieprzewidywalny charakter Francuza otrzymamy piłkarski fenomen. Cantona miał unikalny, wyjątkowy charakter, mecze Erica w Manchesterze United były wręcz niesamowite. Kiedy Alex Ferguson zadziwił świat angielskiej piłki nożnej transferem dekady sprowadzając Erica do Manchesteru z Leeds, niewielu sądziło, że Cantona może stać się tak ważnym graczem. Większość fanów United uważało go tylko za wzmocnienie składu, ale po kilku miesiącach stało się jasne, że Cantona jest o wiele ważniejszym zawodnikiem na Old trafford. Od momentu rozpoczęcia kariery wiedział , że jest jedna droga , którą zamierza kroczyć - droga ogromnego potencjału, ogromnego poparcia, pracowitego podejścia, jednym słowem droga, którą mogą kroczyć tylko najlepsi. I Eric wiedział, że jest najlepszy.
SIR BOBBY CHARLTON
Sir Bobby Charlton jest bez wątpienia jednym z najbardziej znanych angielskich piłkarzy wszechczasów. Jego imię jest kojarzone z najlepszymi momentami angielskiej piłki, a także z najwyższymi standardami sportowego zachowania i uczciwości. Szybkość i piorunując strzał pozwoliły Charltonowi zdobyć najbardziej widowiskowe bramki w angielskim footballu. Urodzony w Ashington w Northumberland Charlton miał piłkę nożną we krwi. Trzech jego wujków grało w drużynie Leeds United, kuzyn matki, Jackie Milburn, był legendą Newcastle United. W 1953 roku w wieku zaledwie 17 lat podpisał kontrakt z Manchesterem United i spędził następne 17 lat na Old Trafford. Był jednym z tych "Dzieci Busby'ego", którzy przeżyli katastrofę w Monachium i wraz z Duncanem Edwardsem, Rogerem Byrne, i Tommy Taylorem stanowił o sile United w latach pięćdziesiątych, a w latach sześćdziesiątych wraz z Denisem Law i Georgem Bestem prezentowali najlepszy football w historii United. Zaczynając karierę na pozycji napastnika w reprezentacji Anglii grał na lewej flance a w końcu grał na pozycji cofniętego napastnika znanego z potężnego strzału. Stwierdzenie, że Bobby Charlton umiał kopnąć piłkę to niedopowiedzenie wieku. Niektóre z jego strzałów przeszły do historii angielskiej piłki i United. W 1966 roku jego dwa potężne strzały pogrążyły Portugalię w półfinale Mistrzostw Świata. 106 występów w reprezentacji pobili inni zawodnicy ale 49 strzelonych bramek pozostaje rekordem do dziś i nie zapowiada się aby ten wynik został poprawiony przez kogokolwiek. Oprócz atomowego strzału Charlton miał umiejętność dokładnego długiego podania, był doskonały w grze głową i miał niesamowitą zwrotność. Człowiek z charakterystycznie zaczesaną fryzurą miał piłkę nożną płynącą w żyłach, był piłkarzem z urodzenia. Przed katastrofą w Monachium grał w przedniej formacji, ale w swoim pierwszym pełnym sezonie miał trudności z wygraniem rywalizacji z takimi graczami jak Taylor i Viollet. Po 1958 roku grał jako środkowy napastnik, jednak na początku lat sześćdziesiątych Matt Busby przesunął go na lewe skrzydło, gdzie był nie do zatrzymania. W połowie lat sześćdziesiątych zaczął występować w roli rozgrywającego. Grając na tej pozycji stał się najbardziej sławny i zabłysnął w pełni swoimi ponadprzeciętnymi umiejętnościami. Charlton miał niesamowitą zdolność do strzelania bramek w debiutach: zdobył gole w pierwszych występach w angielskich młodzieżówkach, w pierwszym występie dla United ( dwie bramki z Charltonem ) i pierwszym pełnym występie w drużynie narodowej ( w meczu ze Szkocją ). Bobby zdobył 199 goli w 606 występach ligowych w barwach United, walnie przyczyniając się do wygrania ligi w latach 1957, 1965 i 1967. Kolejne trofea to FA Cup w 1963 roku i Puchar Europy w 1968, gdzie dwa gole pogrążyły Benfikę w meczu finałowym na Wembley. Lata sześćdziesiąte to wspaniała era brytyjskiego footballu z takimi graczami jak Charlton, Law, czy Best, którzy uczynili Manchester United nieodłączną częścią kultury tej dekady. W przeciwieństwie do cichego Bobby'iego jego brat i kapitan Leeds United, Jack, był towarzyski i pełen życia. Nieszczęście z Monachium i śmierć kolegów z drużyny miały głęboki wpływ na Bobby'iego. Stał się bardziej poważny i przygaszony, można powiedzieć ,iż cierpiał dlatego, że udało mu się przeżyć. Najwspanialszy moment dla braci Charlton nastąpił w 1966 roku gdy udało im się wygrać Mistrzostwa Świata. Rok 1966 był wspaniałym rokiem dla Bobby'iego - został wybrany Najlepszym Zawodnikiem Roku w Europie i w Anglii. 106 występów ( w latach 1958 - 1970 ) w narodowej reprezentacji Anglii było rekordem do 1973 roku kiedy to wynik ten poprawił Bobby Moore. Po zakończeniu kariery w United w 1973 roku Bobby Charlton został managerem zespołu Preston North End, jednak introwertyczny Bobby nie nadawał się do takiej pracy. Zrezygnował po spadku klubu do drugiej ligi w 1975 roku. Później pracował jako dyrektor w klubie Wigan Athletic, a w 1984 roku został zatrudniony na stanowisku dyrektorskim w Manchesterze United. W 1974 Bobby otrzymał jedno z najważniejszych odznaczeń w Wielkiej Brytanii - Commander of the Most Excellent Order of the British Empire, w 1994r nadano mu tytuł szlachecki. Dziś, jako jeden z dyrektorów Manchesteru United, jest ambasadorem footballu, był też zaangażowany w kandydaturę Anglii do prowadzenia Mistrzostw Świata w 2006 roku. Godny naśladowania dla każdego piłkarza z ambicjami, skromny i bardzo uczciwy człowiek, Bobby Charlton jest szanowany jako jeden z największych sportowców Anglii.
ROY KEANE
Sir Alex Ferguson opisał go jako najlepszego piłkarza, z jakim kiedykolwiek pracował. Jego gra i zachowanie na boisku były podziwiane przez wielu piłkarzy i kibiców, nie tylko Manchesteru United. Jakkolwiek nie spojrzeć na Roy’a Keane’a, czy jak na prawdziwego przywódcę drużyny, czy jak na nerwowego, wykłócającego się o wszystko człowieka, to jest on uosobieniem ducha walki i symbolem wielkich sukcesów Manchesteru United. Jego charakterystyczne zachowanie było wzorem dla wielu młodych, zdolnych piłkarzy, którzy chcieli być liderami swoich drużyn. Sytuacje, w których zbierał swoich kolegów z drużyny motywując ich na środku boiska były stałym obrazkiem przed każdym meczem Diabłów. Nie bał się również głośno wyrażać swoich opinii o zarówno rywalach, jak i kolegach z zespołu. Z jego ust nie raz padały słowa krytyki, gdy United nie prezentowali się dobrze. Swoją karierę piłkarską zaczynał w pół profesjonalnym klubie Cobh Ramblers. Do Premiership trafił dzięki Brian’owi Clough’owi, który ściągnął go do Nottingham Forest.. Walka o utalentowanego pomocnika rozgorzała w 1993 roku, gdy Nottingham spadło do drugiej ligi. Jednak Sir Alex Ferguson był pod wrażeniem gry młodego Irlandczyka, którego ściągnął na Old Trafford. Zapłacił za Keane’a rekordową wówczas sumę 3.75 milionów funtów. Zadebiutował w United bardzo udanie, strzelił 2 gole przeciwko Sheffield United na Old Trafford. W swoim pierwszym sezonie, Keane wywalczył tytuł mistrza Anglii, a następnie dołożył jeszcze sześć, Puchar Ligi Mistrzów i cztery puchary FA Cup. Opaskę kapitana otrzymał w sezonie 97/98, po zakończeniu kariery przez Erica Cantonę. Jednak dla niego, ten sezon nie trwał długo. We wrześniu po starciu z zawodnikiem Leeds, Inge Haaland’em nabawił się zerwania więzadeł krzyżowych. Najlepszy sezon ostatnich lat w wykonaniu Manchesteru, był dla Roy’a bardzo zmienny. Podczas powtórzonego meczu z Arsenalem w ramach półfinału rozgrywek FA Cup, Keane został odesłany do szatni za czerwoną kartkę, co wykluczyło jego występ w finale. Podobna sytuacja miała miejsce w półfinale Ligi Mistrzów. Mecz rewanżowy z Juventusem był jednym z jego najlepszych występów w barwach Czerwonych Diabłów. Jednak Roy walczył tak zawzięcie, że otrzymał żółtą kartkę, która uniemożliwiła mu występ na Nou Camp, 26 maja 1999 roku, kiedy United po dramatycznym meczu pokonali Bayern Monachium i zostali klubowymi mistrzami Europy. Rok 2000 był kolejnym świetnym okresem w grze Irlandczyka. Otrzymał wówczas nagrody dla Piłkarza Roku i Złotą Piłkę. Dla reprezentacji grał ponad 50 razy a w 2002 roku awansował do Mistrzostw Świata. Jednak nie zagrał tam ani minuty, gdyż przed turniejem pokłócił się ze szkoleniowcem Mick’em McCarthy’m i zawiesił karierę reprezentacyjną. Wszystkich zaskoczyła jego decyzja, gdy w 2004 roku powrócił do reprezentacji, kierowanej już przez Brian’a Kerr’a. Po nie zakwalifikowaniu się do Mistrzostw Świata w 2006 roku, Keane zdecydował się definitywnie rozstać się z narodowym trykotem. W obecnym sezonie Roy nie rozegrał wielu spotkań, został kontuzjowany 18 września podczas meczu z Liverpoolem na Anfield Road i już nie zagrał więcej dla United. 19 listopada, zarząd Manchesteru United wydał zaskakujące oświadczenie, że Roy Keane nie jest już piłkarzem United. Obie strony porozumiały się co do rozwiązania kontraktu, co pozwoli Irlandczykowi na znalezienie nowego klubu. Wiadomość obiegła cały świat. Fani United byli i są załamani. Roy Keane był ikoną Manchesteru United, jego zasługi dla klubu są ogromne. Keane na pożegnanie powiedział: „Mimo, że jest to dla mnie bardzo smutny dzień to wierzę, że dla mnie jest to czas na zmianę klubu. Dziękuje fanom, którzy przez te wszystkie lata mnie wspierali w dobrych i złych momentach.” Alex Ferguson powiedział: „Nigdy nie współpracowałem z lepszym piłkarzem niż on. Bez wątpienia jest ikoną
DAVID BECKHAM
David Beckham jest bohaterem angielskiego futbolu, idolem milionów kibiców. Cały świat zna jego twarz. Niewiarygodny talent piłkarski i uroda przysporzyły mu sympatii milionów, nie tylko kibiców. W Manchesterze United Beckham stał się kimś więcej niż piłkarzem. Ma piękną i bogatą żonę, wspaniałe potomstwo i niecodzienny styl życia. Każdy jego krok jest śledzony przez dziennikarzy. Czasami nawet w gazetach na dalszy plan schodzą informacje o wojnach czy innych wydarzeniach politycznych, właśnie na rzecz Becksa. Od dziecka miał jedno marzenie. Pragnął zostać piłkarzem Manchesteru United. Grywał w piłkę gdzie tylko się dało. W parku, na ulicy, w ogródku. Każdy fragment wolnej przestrzeni był przydatny. Dziś możemy tylko być pewni, że w głównej mierze, dzięki takiemu zaangażowaniu już jako 7-letnie dziecko, mógł myśleć o profesjonalizmie. Miłości do Czerwonych Diabłów nauczył go ojciec - Ted. Od wielu lat zagorzały fanatyk tego klubu. Na niektórych zdjęciach 20-miesięczny David pozował z ojcem w koszulce i szaliku United. Sam David nie miał łatwego życia jako kibic Czerwonych Diabłów. W jego szkole roiło się od kibiców Tottenhamu, West Hamu i Arsenalu. Pewnego dnia, gdy Manchester United wygrał 6:2 właśnie z Arsenalem, David dumnie nosił koszulkę Diabłów na szkolnym mundurku. Starał się odgryzać jak tylko mógł, ponieważ był oddany ukochanej drużynie. Któregoś dnia na jego mecz w Leyton Orient przybył skaut Manchesteru United i od razu zdecydował się ściągnąć młodego Davida do Manchesteru. Po latach Becks miło wspomina te chwile, gdy dowiedział się o obecności skauta na stadionie. Ten mecz pozwolił mu zaistnieć i stać się kimś wielkim. Beckham i inni młodzi piłkarze uczestniczyli w rozgrywkach o młodzieżowy Puchar Anglii w 1992 roku. Na drodze nie stanął im nikt, kto mógłby poważnie zagrozić i bez większych problemów zwyciężyli w tym turnieju. Sir Alex Ferguson wiedział, że ci piłkarze mogą stanowić w przyszłości siłę jego zespołu. Tak też się stało. Fergie chuchał i dmuchał na słynny już rocznik ’92. W składzie doszło do poważnej selekcji. Szkocki szkoleniowiec Manchesteru United sprzedał największe gwiazdy swojego zespołu i od razu wpuścił młodzików do pierwszego składu. David stwierdził, że gdyby nie sprzedaż prawego pomocnika Andrija Kanchelskisa – to nigdy nie zostałby tym, kim jest dzisiaj. Dla Ukraińca są to do dzisiaj najwspanialsze słowa wypowiedziane na jego temat. Prawdziwą eksplozją w karierze młodego Anglia był gol strzelony w 1996 roku w meczu przeciwko drużynie Wimbledonu. Gdy Beckham ujrzał wysuniętego bramkarza rywali, zdecydował się uderzyć piłkę. Udało się i do dziś ten gol jest uznawany za początek jego wielkiej kariery na Old Trafford. Po tym sezonie David poznał Victorię Adams z najpopularniejszego wtedy zespołu muzycznego na Wyspach – Spice Girls. Przyczynił się do tryumfu Czerwonych Diabłów w lidze angielskiej dzięki czemu był już regularnie powoływany do reprezentacji Anglii. Mundial w 1998 roku nie był dla niego szczęśliwy. W meczu 1/8 finału przeciwko Argentynie brutalnie sfaulował Diego Simeone, za co ujrzał czerwony kartonik. Cały naród angielski zaczął na nim ‘wieszać psy’, po czym stał się wrogiem publicznym numer jeden. Obwiniano go za opuszczenie zespołu w ważnym momencie. Kto wie, czy obecność Beckhama pomogłaby zapobiec porażce w rzutach karnych. W sezonie 1998/1999 musiał się przeciwstawić licznym gwizdom, które towarzyszyły mu przy jego każdym dotknięciu piłki. Zaczęto także wyzywać jego partnerkę Victorię Adams i śpiewać na jej temat obraźliwe piosenki. Becks starał się za wszelką cenę udowodnić, że jest on utalentowanym piłkarzem. Z Manchesterem United wywalczył Potrójną Koronę (Mistrzostwo Anglii, Puchar Anglii, Liga Mistrzów), a końcowy sukces w Pucharze Europy zawdzięcza się głównie jemu, kiedy to po jego dwóch dośrodkowaniach z rzutów rożnych padły rozstrzygające dla meczu bramki. Przed kolejnym sezonem Becks ożenił się z wybranką swojego życia – Victorią. Na ślub przybyło wiele piłkarskich sław, jak i prawie cały zespół Manchesteru United. Świadkiem na ślubie był najlepszy kolega Beckhama – Gary Neville. Już z początku nowego sezonu popsuły się stosunki pomiędzy nim a Sir Alexem Fergusonem. Beckham opuszczał sesje treningowe z powodu chorób swojego dziecka – Brooklyna. Menadżera United nie wątpliwie to irytowało. David nie mógł jednak zrozumieć, co w tym dziwnego, że jedzie zobaczyć się z chorym synem. Fergie był nieustępliwy i nie wypuszczał Davida w kilku następnych meczach, miało to być w pewien sposób karą, za jego zachowanie. W 2001 roku nowym trenerem reprezentacji Anglii został Sven-Goran Eriksson, który na wstępie podarował kapitańską opaskę Davidowi. Becks był wtedy dumny i przyznał, że nawet jako dziecko nie myślał nigdy o takim wyróżnieniu. Opaska na ramieniu spowodowała, że Beckham zaczął grać lepiej. Strzelał dla Anglii gole na zawołanie. Zdobywał piękne bramki w spotkaniu z Finlandią, kiedy to pokazał światu nową fryzurę – irokeza. David szalał, strzelał gole Meksykowi i Grecji. Gol strzelony Grekom dał Albionowi awans do Mistrzostw Świata. Do 92 minuty Anglicy przegrywali 2:1, a remis miał im dać wyjazd do Azji . Nagle został podyktowany rzut wolny i do piłki podszedł David. Strzelił bardzo podkręconą piłkę, z którą Grecki bramkarz nie miał szans powalczyć. Wtedy, już prawie wszyscy zapomnieli o wydarzeniu z Francji z 1998 roku. David stawał się coraz większą gwiazdą. W sezonie 2001/2002 zdobył 16 bramek. Przyczynił się do zwycięstwa 4:0 nad Tottenhamem, strzelając dwie bramki. Pomógł drużynie z jedną bramką i dwiema asystami w wygranej 5:3 z West Hamem United. Reszta jego goli padała głównie po rzutach wolnych. Z dnia na dzień było widać po Davidzie, że jest zmęczony. Ferguson postanowił dać mu kilka tygodni odpoczynku. Wrócił po Nowym Roku, ale dla niego sezon i tak skończył się przed wcześnie. W spotkaniu z Deportivo La Coruna w ćwierćfinale Ligi Mistrzów Aldo Duscher brutalnie go sfaulował i złamał mu kość śródstopia. Cała Anglia była załamana i bała się o występ Becksa na Mundialu. Dzięki szybkiej rehabilitacji, mógł on jednak wystąpić już w pierwszym meczu Mistrzostw. Zagrał ze Szwecją 60 minut i po długiej abstynencji pokazał się z dobrej strony. W drugim meczu Anglicy spotkali się z Argentyną i wszyscy kibice liczyli na poprawę jego zachowania. David grał rozważniej, co pokazało, że jest już cztery lata starszy i kapitańska opaska uczyniła go dorosłym. Strzelił jedynego gola w meczu z rzutu karnego i tym samym dał Anglikom cenne zwycięstwo. Synowie Albionu skończyli jednak Mundial po przegranym 2:1 meczu z Brazylią w ćwierćfinale. Sezon 2002/2003 był ostatnim Becksa w Manchesterze United, a to głównie przez kłótnie między nim a Sir Alexem Fergusonem. W lutym, kiedy Czerwone Diabły przegrały ważny mecz z Arsenalem, Fergie kopnął butem, a ten trafił go tuż nad okiem. Wszyscy kibice Manchesteru zdawali sobie sprawę z końca kariery Beckhama na Old Trafford. Ferguson zaczął wpuszczać Davida pod koniec meczów, kiedy końcowy wynik był już prawie rozstrzygnięty. Beckham pokazał mu, że się myli podczas ćwierćfinałowego meczu z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Gdy United przegrywało 2:3 to Ferguson zdecydował, że Becks zagra. Ten momentalnie strzelił dwie bramki, z czego jedną z rzutu wolnego. Diabły wygrały, ale to nie dało im awansu do dalszej fazy za sprawą porażki na Santiago Bernabeu. Jak na ironię, to właśnie do Realu Madryt przeszedł Beckham po swojej wspaniałej przygodzie w Manchesterze. David Beckham bez wątpienia powinien być zaliczany do legend Manchesteru United, takich jak George Best, Bryan Robson, Eric Cantona czy Roy Keane. Stał się najsławniejszym piłkarzem na świecie podczas gry w Manchesterze United. W barwach Czerwonych Diabłów prezentował świetnie wykonywane rzutu wolne, wspaniałe asysty do kolegów i długie rajdy po prawej stronie boiska – w dzisiejszym futbolu nie ma kogoś do niego podobnego. Manchester United będzie zawsze podążał naprzód z nowymi bohaterami i nowymi przygodami, ale pamiętajmy... jest tylko jeden David Beckham!
Pamiętny mecz w Barcelonie
Linki:
Diabelski Serwis o Manchesterze United

Kontakt:

PITI